Skóra po lecie

Magda Wołowiec, kosmetolog

Ciepłe, słoneczne dni dobiegły końca, a my siedzimy po uszy w jesiennej aurze.  Jeśli nadal spoglądasz z sentymentem na swoją letnią opaleniznę- przeczytaj uważnie.

Wielu ludzi wciąż nie zdaje sobie sprawy, jak destrukcyjny wpływ na skórę mają promienie UV. Pod zasłoną korzyści z wytwarzania witaminy D, łapczywie łapią promienie słońca, co czasem wymyka się spod kontroli. Przynosi to skórze jedynie szereg szkód: wysuszenie, ścieńczenie, destrukcja kolagenu, powstanie plam i przebarwień, zaburzenie czynności skóry, przyspieszenie jej starzenia i ryzyko mutacji DNA oraz powstania poważnych chorób.

Skutki opalania kumulują się w skórze i są często widoczne dopiero po parudziesieciu latach. Nawet sumienne używanie kremów z wysokim SPF nie gwarantuje całkowitej ochrony. Dlatego po okresie słonecznym warto wdrożyć plan naprawczy. Powinien on składać się z różnych zabiegów, mających na celu przywrócenie odpowiedniego funkcjonowania, czyli zdrowia skóry.

W Estime taką kompleksowość łączymy w zabiegach intensywnie nawilżających i odżywiających głębokie warstwy skóry, frakcjonujących i stymulujących do tworzenia kolagenu oraz antyoksydacyjnych i złuszczających. Każdy wyżej wymieniony element pielęgnacji jest niezbędny, niezależnie od wieku.

Duża część moich pacjentów żyje z przekonaniem, że im wcześniej zacznie wykonywać zabiegi, tym gorzej będzie wyglądać na starość. Jest to dla mnie zaskakujący mit, przez który można się bardzo zaniedbać. Skóra nie ma “limitu regeneracyjnego”. To nie tak, że poddając się wielu zabiegom nadwyręży my ten narząd i narazimy go na przepracowanie. Dzieje się wręcz odwrotnie- im wcześniej zaczniemy działania profilaktyczne, tym dłużej utrzymamy równowagę i zdrowie skóry, a w konsewencji- piękny wygląd.

Użyję w tym miejscu mojego ulubionego porównania do treningów. Jeśli na co dzień nie ruszamy się i pójdziemy na jeden trening o dowolnej intensywności, nie uzyskamy poprawy kondycji, wydolności, nie zbudujemy mięśni ani nie wyrzeźbimy sylwetki. Zastymulujemy organizm, pobudzimy metabolizm, jednak to działanie będzie krótkotrwałe. Jeśli natomiast będziemy Ćwiczyć regularnie przez dłuższy czas, mieszać różne rodzaje treningów, staniemy się sprawniejsi, silniejsi, wytrzymalsi, zdrowsi. I nawet jeśli po roku intensywnego trenowania zrobimy sobie przerwę, nasza sylwetka nadal będzie wyglądała dobrze (byle nie za długo, bo nic nie trwa wiecznie). Myślę, że ta metafora dobrze obrazuje, dlaczego systematyczność w dbałości o skórę i w zabiegach jest ważna.

Zatem trenujemy skórę regularnie i na różne sposoby, a na pewno odwdzięczy nam się zdrowiem, a co za tym idzie- doskonałym wyglądem!